W prawie polskim mamy kilka rodzajów testamentów, przy czym w praktyce w 99% spraw, spotykamy się z dwoma rodzajami tj. testamentem własnoręcznym lub testamentem notarialnym. W związku z czym niniejszy artykułu poświęcę tym dwóm, najpopularniejszym formom testamentów.
Ostatnio miałem przyjemność brać udział w dość skomplikowanej sprawie spadkowej w sądzie w Łodzi, w której spadkodawca pozostawił kilka testamentów własnoręcznych, kilka notarialnych, a nawet sporządził umowę o zrzeczenie się dziedziczenia z przyszłym spadkobiercą. Część testamentów zawierała powołania do spadku tj. wskazanie spadkobierców, a część ograniczała się tylko do wydziedziczenia, czy też odwołania wcześniejszych testamentów. W dodatku w chwili sporządzania testamentów spadkobierca był już po kilku udarach, a niektóre sporządził w trakcie pobytu w szpitalu. Wszystko to rzutowało na wątpliwości, co do stanu poczytalności spadkodawcy w chwili sporządzania testamentu. Oczywiście sprawy spadkowe w których kwestionowany jest testament zdarzają się dość często, ale tutaj w jednej sprawie mieliśmy praktycznie przegląd wszystkich możliwych sytuacji, gdyż druga strona zakwestionowała zgłoszone testamenty pod każdym względem, na szczęście dla mojej klientki okazało się to nieskutecznie. Nadto nieczęsto zdarzają się sprawy gdzie spadkobierca sporządza kilka, zupełnie odmiennych testamentów.
Powody nieważności testamentu własnoręcznego
Testament własnoręczny (holograficzny) uchodzi za najprostszą formę rozrządzenia majątkiem na wypadek śmierci. W praktyce jest też jedną z najczęściej kwestionowanych. Powód jest prozaiczny – formalnie jest to czynność „domowa”, sporządzana bez udziału notariusza, w pośpiechu albo w sytuacjach choroby, konfliktów rodzinnych czy presji otoczenia – w tym nacisków ze strony innych osób, zwłaszcza potencjalnych spadkobierców. Niejednokrotnie prowadziłem sprawy w których zetknąłem się z zarzutami, iż osobę w podeszłym wieku spadkobiercy namówili do sporządzenia testamentu określonej treści, który oczywiście wykluczał z grona spadkobierców pozostałych członków rodziny.
Trzy podstawowe wymagania testamentu własnoręcznego:
– dokument ma być w całości napisany własnoręcznie – pismem ręcznym,
– własnoręcznie podpisany
– opatrzony datą.
Art. 949 §1 k.c. „Spadkodawca może sporządzić testament w ten sposób, że napisze go w całości pismem ręcznym, podpisze i opatrzy datą.”
Brak daty sporządzenia testamentu
Brak spełnienia powyższych warunków prowadzi do nieważności testamentu. Jedyny wyjątek stanowi brak opatrzenie testamentu datą. Kluczowe jest, czy brak daty wywołuje wątpliwości w trzech sferach: co do zdolności spadkodawcy do sporządzenia testamentu, co do treści testamentu albo co do wzajemnego stosunku kilku testamentów.
Art. 949 §2 k.c. „Brak daty nie pociąga za sobą nieważności (…) jeżeli nie wywołuje wątpliwości (…)”
Data pełni kilka funkcji – pomaga ustalić, czy testator miał zdolność do sporządzenia testamentu w danym czasie, czy nie powstało kilka testamentów i który jest późniejszy, oraz czy nie ma wątpliwości co do ich treści np. dopiski, przeróbki.
Brak własnoręcznego sporządzenia testamentu
Testament własnoręczny będzie nieważny, gdy nie został sporządzony własnoręcznie. Najczęstszy błąd polega na tym, że testament jest napisany na komputerze, wydrukowany i podpisany. Taki dokument nie jest testamentem własnoręcznym, bo ustawodawca wymaga, aby spadkodawca „napisał go w całości pismem ręcznym”. Często spotyka się też z sytuacją, że inna osoba napisała własnoręcznie testament po czym podpisał go spadkodawca – taki testament jest również nieważny.
Testament ma charakter ściśle osobisty, co oznacza, iż po pierwsze, nie ma w polskim prawie testamentów wspólnych tj. jeden dokument nie może zawierać testamentów dwóch osób np. małżonków, nawet gdyby przez nich oboje był podpisany.
Art. 942 k.c. „Testament może zawierać rozrządzenia tylko jednego spadkodawcy.”
Testamentu nie można sporządzić ani odwołać przez przedstawiciela np. pełnomocnika, opiekuna prawnego.
Art. 944. §2 k.c. „Testamentu nie można sporządzić ani odwołać przez przedstawiciela.”
W przypadku wątpliwości, co do własnoręczności sporządzenia testamentu najczęściej jest powoływany biegły grafolog, który będzie miał określić czy dany spadkodawca faktycznie samodzielnie sporządził testament.
Brak podpisu lub podpis w nieodpowiednim miejscu
Podpis w testamencie własnoręcznym nie jest formalnością, gdyż ma potwierdzać, że oświadczenie jest zakończone i pozwala zidentyfikować autora. Sąd Najwyższy wskazywał, że podpis potwierdza wolę i świadomość testowania oraz identyfikuje testatora.
Spory najczęściej dotyczą dwóch kwestii:
– czy podpis w ogóle jest np. parafka, samo imię, określenie „mama”
– miejsca umieszczenia podpisu np. pod tekstem, nad tekstem, na marginesie, na kopercie, na osobnej kartce.
W postanowieniu Sądu Najwyższego II CSK 357/07 szeroko omówiono linię orzeczniczą dotyczącą miejsca podpisu i przywołano uchwałę składu siedmiu sędziów III CZP 41/92. Zasadą jest, że podpis powinien być na końcu testamentu – pod rygorem nieważności. Jednocześnie, w wyjątkowych sytuacjach dopuszcza się podpis w innym miejscu, jeśli związek podpisu z treścią rozrządzenia jest oczywisty.
Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 1995 r. III CZP 56/95
Osoba sporządzająca testament własnoręczny, która w jego treści wymienia swoje imię i nazwisko przed rozrządzeniem majątkiem, nie dopełnia tym samym obowiązku podpisania testamentu w rozumieniu art. 949 § 1 k.p.c.
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007 r. II CSK 357/07
Okoliczność, że spadkodawca nie wymienił swojego imienia i nazwiska w treści testamentu, lecz złożył wyraźnie wyodrębniony podpis bezpośrednio przed tekstem rozrządzenia, nie wyklucza więzi przestrzennej oraz intelektualnej pomiędzy podpisem a treścią rozrządzenia. Wprost przeciwnie, przemawia raczej za istnieniem takiego związku. Nie stanowi więc ona przeszkody do uznania, że w takim przypadku testament jest podpisany zgodnie z wymaganiem przewidzianym w art. 949 § 1 k.c.
Złożenie przez osobę sporządzającą testament wyraźnie wyodrębnionego podpisu bezpośrednio przed tekstem rozrządzenia nie wyklucza istnienia więzi przestrzennej oraz intelektualnej między podpisem a treścią rozrządzenia, a tym samym możliwości uznania testamentu za ważny.
Sąd Najwyższy w postanowieniu II CSK 514/08 odwołał się do wcześniejszej uchwały siedmiu sędziów III CZP 78/72 i wskazał, że ważny może być testament własnoręczny zawarty w liście, podpisany w sposób określający jedynie stosunek rodzinny – w stanie faktycznym podpis brzmiał „wujek”. Podkreślono też, że podpis może przybrać postać skrótu (nawet nieczytelnego), jeśli wystawca zwykle go używa.
Uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów – zasada prawna z dnia 28 kwietnia 1973 r. III CZP 78/72
Ważny jest testament własnoręczny (art.949 k.c.) zawarty w liście spadkodawcy skierowanym do spadkobiercy, podpisany w sposób określający jedynie stosunek rodzinny spadkodawcy do spadkobiercy, jeżeli okoliczności nie nasuwają wątpliwości co do powagi i zamiaru takiego rozrządzenia.
Nieważność testamentu notarialnego
W praktyce testament notarialny bywa postrzegany jako rozwiązanie najmniej podatne na spory, bo notariusz weryfikuje tożsamość, dba o formalności, odczytuje treść aktu i przyjmuje oświadczenie woli w warunkach przez siebie kontrolowanych. To przekonanie jest w dużej mierze uzasadnione, ale nie prowadzi do wniosku, że testament notarialny jest „nie do ruszenia”. Nawet akt sporządzony przez notariusza może okazać się prawnie nieskuteczny, jeżeli spełnione zostaną przesłanki nieważności przewidziane w prawie spadkowym lub jeśli doszło do uchybienia takim elementom formy, które są kwalifikowane jako naruszenie ustawowych rygorów aktu notarialnego.
Miałem do czynienia ze sprawą, gdzie testament notarialny został sporządzony przez brata spadkodawcy – brat zabrał dowód osobisty testatora, udał się do notariusza, a ten nie rozpoznał, że ma do czynienia z inną osobą i sporządził testament. Takie przypadki są rzadkie, ale pokazują, że może dojść do sporządzenia wadliwego testamentu notarialnego pomimo, iż czuwa nad nim notariusz.
Nieważność testamentu własnoręcznego i notarialnego z powodu wad oświadczenia woli
Art. 945 k.c. przewiduje przypadki, które będą skutkowały nieważnością testamentu bez względu na to w jakiej formie został on sporządzony, gdyż odnoszą się one do osoby spadkodawcy. Obejmuje on trzy kategorie wad:
– stan wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli
– błąd o określonej wadze
– sporządzenie testamentu pod wpływem groźby
„Art. 945. § 1. Testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony: 1) w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli; 2) pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści; 3) pod wpływem groźby.”
„§ 2. Na nieważność testamentu z powyższych przyczyn nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku.”
Stan wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli
Przesłanka z art. 945 § 1 pkt 1 k.c. bywa nazywana w skrócie „brakiem świadomości” albo „brakiem swobody”, ale w istocie obejmuje dwa różne wymiary. Świadomość dotyczy rozumienia tego, że sporządza się testament i jakiej jest on treści. Swoboda dotyczy wewnętrznej wolności podejmowania decyzji, czyli braku stanu, w którym decyzja jest zdominowana przez czynniki o charakterze chorobowym, zakłócenia psychiczne lub inne uwarunkowania prowadzące do zniesienia rozeznania.
W sporach dotyczących testamentów ta przesłanka pojawia się najczęściej w sytuacjach, gdy testament był sporządzony w podeszłym wieku, przy zaawansowanych chorobach psychicznych, w przebiegu otępienia, po udarze, w stanach majaczeniowych, po przyjęciu silnych leków (np. opioidów), przy epizodach psychotycznych albo w okresie intensywnego kryzysu zdrowotnego. Sam fakt choroby nie przesądza jeszcze o nieważności, kluczowe jest ustalenie, czy w konkretnym czasie sporządzania testamentu występował stan wyłączający świadomość lub swobodę.
Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 23 listopada 2017 r. , sygn. akt I ACa 1296/16 wskazał
„Podkreślić należy, że już Sąd I instancji słusznie podniósł, że ocena w przedmiocie istnienia stanu wyłączającego świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli musi być w świetle art. 82 k.c. kategoryczna. Musi być zatem zdecydowanie ustalenie, że zachodził lub nie zachodził stan wyłączający świadomość. Brak świadomości i swobody musi być zupełny, art. 82 k.c. bowiem wiąże przewidziane w nim skutki tylko z całkowitym wyłączeniem.”
Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 22 czerwca 2021 r., sygn. akt III Ca 13/19 wskazał
„Przechodząc do zakwestionowanego prawa materialnego, wskazać trzeba, że wyłączenie świadomości, o którym mowa w art. 82 k.c. dotyczy zarówno powzięcia decyzji, jak i wyrażenia woli, musi być co najmniej znaczne oraz oznaczać brak rozeznania, niemożność rozumienia posunięć własnych i posunięć innych osób oraz niezdawanie sobie sprawy ze znaczenia i skutków własnego postępowania. Co ważne, musi zostać stwierdzone w sposób kategoryczny (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 31 października 2018 r., I ACa 324/18). W przedmiotowej sprawie złożone zostały dwie opinie biegłych lekarzy psychiatrów i opinia biegłego psychologa. Biegły psychiatra prof. J. K. ocenił, iż u pozwanej występują zaburzenia funkcji poznawczych, które odpowiadają lekkiemu otępieniu, co z punktu widzenia psychiatrycznego nie jest okolicznością znoszącą zdolność do świadomego i swobodnego podejmowania decyzji i wyrażenia woli. Biegła dr A. M. wskazała, że proces otępienny przebiegał u pozwanej powoli, nie występuje w stopniu głębokim, a dopiero otępienie w takim stopniu wyłącza świadome działanie w sensie prawnym. W rezultacie nie została spełniona przesłanka wyłączenia świadomości, o której mowa w art. 82 k.c., tym bardziej, że jak ustalono, pozwana miała świadomość konieczności spłaty zaciągniętego kredytu, co wyklucza, aby nie zdawała sobie sprawy ze znaczenia i skutków swojego postępowania.”
W przypadku testamentów notarialnych często pojawia się argument, że notariusz rozmawiał z testatorem, odczytał mu akt i musiał się upewnić, co do zrozumienia przez spadkodawcę sensu dokonywanej czynności. To istotny punkt dowodowy, ale nie jest on niepodważalny. Po pierwsze, notariusz nie jest biegłym psychiatrą i ocenia testatora w granicach swojej roli oraz w czasie często ograniczonym do czynności. Po drugie, stany wyłączające swobodę lub świadomość mogą być zmienne (np. okresy lucida intervalla w otępieniach, wahania świadomości w majaczeniu), a więc sama poprawna rozmowa nie zawsze rozstrzyga spór. Po trzecie, jeśli mamy do czynienia z dominującą sugestią, uzależnieniem emocjonalnym, lękiem albo innymi mechanizmami psychologicznymi, zewnętrzna „poprawność” zachowania testatora nie musi oznaczać realnej swobody decyzyjnej.
Orzecznictwo wskazuje też, że spór o stan testatora bywa rozstrzygany przede wszystkim przez dowód z opinii biegłego, opartej na dokumentacji medycznej, relacjach świadków i rekonstrukcji funkcjonowania testatora w czasie sporządzania testamentu. Najczęściej w tym zakresie wypowiada się biegły psychiatra, ale może też być niezbędna opinia lekarza innej specjalizacji np. neurologa.
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2011 r. I CSK 115/11
Przy sporządzaniu testamentu brak świadomego albo swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli może wynikać z jakichkolwiek powodów, nawet jeżeli testator nie znajduje się w stanie nieprzytomności lub zakłócenia czynności psychicznych.
Stan wyłączający świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli, jak i stan wyłączający swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli musi wynikać z przyczyny wewnętrznej, umiejscowionej w samym podmiocie składającym oświadczenie woli. Musi wynikać ze stanu, w jakim znajduje się osoba składająca oświadczenie woli, a nie z okoliczności zewnętrznych, w jakich osoba ta się znalazła. Źródłem tej wady oświadczenia woli są szczególne właściwości psychiki lub procesu myślowego, znajdujące się “wewnątrz” osoby składającej oświadczenie woli
Sugestie osób trzecich nie wyłączają swobody powzięcia decyzji, gdyż w przeciwnym wypadku niemal każde oświadczenie woli dotknięte byłoby omawianą wadą, rzadko bowiem człowiek działa zupełnie swobodnie.
Błąd jako przesłanka nieważności testamentu – kiedy błąd jest „istotny”
Przesłanka z art. 945 § 1 pkt 2 k.c. nie dotyczy każdego błędu, lecz błędu uzasadniającego przypuszczenie, że bez niego spadkodawca nie sporządziłby testamentu danej treści. Nie chodzi więc o błąd marginalny, stylistyczny czy dotyczący detali bez wpływu na rozrządzenie. Chodzi o błąd dotyczący motywów, faktów albo okoliczności, które ukształtowały treść testamentu, i które przy ich prawidłowym rozpoznaniu prowadziłyby do innego rozrządzenia.
W praktyce pojawiają się m.in. następujące konfiguracje: testator działa w błędnym przekonaniu co do zachowania osoby powołanej (np. myśli, że ktoś się nim opiekował, a faktycznie nie), co do istnienia lub tożsamości krewnych, co do konsekwencji prawnych określonych rozrządzeń, albo co do istotnych składników majątku. Szczególnie częsty jest argument: „spadkodawca nie znał wartości majątku” albo „nie wiedział o pewnych składnikach”. Taki argument może być prawnie relewantny, ale wymaga bardzo ostrożnej oceny, bo testament jest rozrządzeniem na wypadek śmierci, a nie zawsze katalogiem składników majątku.
W postanowieniu z 17 czerwca 2009 r., sygn. IV CSK 78/09, Sąd Najwyższy przytoczył przykładowy spór o błąd: uczestnik twierdził, że spadkodawczyni nie znała „rzeczywistej wartości” swego majątku i gdyby wiedziała, nie rozporządziłaby w taki sposób. Sąd Okręgowy przyjął jednak, że z treści testamentu wynika wola rozporządzenia całym majątkiem, „niezależnie od tego, co wchodzi w jego skład”, i uznał, że nie wykazano przesłanek błędu z art. 945 § 1 pkt 2 k.c.
To rozumowanie dobrze pokazuje istotę sprawy nie każdy błąd „majątkowy” jest błędem testamentowym w rozumieniu art. 945. Jeżeli testament jest sformułowany jako powołanie do całości spadku, a nie rozporządzenie określonymi składnikami, wówczas wahania, co do składu masy spadkowej mogą okazać się nieistotne. Jeżeli jednak testament zawiera precyzyjne zapisy dotyczące konkretnych przedmiotów, praw lub wartości, a błąd dotyczy tego, czy te przedmioty istnieją, komu przysługują, albo jak są obciążone, wówczas związek błędu z treścią testamentu może być silniejszy.
Błąd może też polegać na mylnym zrozumieniu konstrukcji spadku np. testator uważa, że przekazał coś dla syna dlatego w testamencie zapisuje wszystko córce. Miałem przypadek sprawy, gdzie testator uważał, że dał synowi dom, ale formalnie nigdy go nie przepisał i dlatego w spadku wszystko przekazał córce. Oczywiście ten dom, który miał przypaść synowi, również wszedł w skład spadku i tym sposobem syn niczego nie dziedziczył.
W testamentach błąd bywa też wiązany z konstrukcjami bardziej prawnymi np. z zapisem windykacyjnym, który wymaga formy notarialnej i działa w sposób natychmiastowy z chwilą otwarcia spadku. Jeżeli testator pozostawał w błędzie, co do skutków zapisu windykacyjnego np. mylnie rozumiał, że będzie on uwzględniony w dziale spadku, możliwe jest budowanie argumentacji o błędzie, choć w praktyce wymaga ona mocnych dowodów i przekonującej rekonstrukcji motywów testatora.
Groźba jako przesłanka nieważności testamentu
Trzecia przesłanka z art. 945 § 1 pkt 3 k.c. dotyczy sytuacji, gdy testament jest sporządzony „pod wpływem groźby”. W prawie cywilnym groźba jest klasycznie rozumiana jako wywołanie u składającego oświadczenie woli uzasadnionej obawy poważnego niebezpieczeństwa osobistego lub majątkowego, nakierowane na wymuszenie określonego zachowania. W realiach testamentowych zarzut groźby pojawia się rzadziej niż zarzuty braku świadomości lub swobody, między innymi dlatego, że groźba musi być udowodniona, a czynność testamentowa bywa dokonywana w okolicznościach, gdzie trudno o bezpośredni materiał dowodowy. Testament notarialny dodatkowo zmniejsza prawdopodobieństwo klasycznej groźby „w pokoju notarialnym”, ale jej nie wyklucza, gdyż groźba może działać wcześniej i wpływać na decyzję testatora, nawet jeśli sama czynność przebiega spokojnie.
W praktyce groźba w sprawach spadkowych bywa rekonstruowana z kontekstu relacji rodzinnych, zależności opiekuńczych, szantażu emocjonalnego, izolowania testatora od innych bliskich, a czasem z przemocy ekonomicznej (np. groźby pozbawienia opieki, mieszkania, leków). Z punktu widzenia dowodowego jest to jeden z najtrudniejszych wariantów sporu, bo wymaga wykazania zarówno samego oddziaływania, jak i związku przyczynowego z treścią testamentu.
Podważenie ważności testamentu własnoręcznego lub notarialnego – procedura
Spory o ustalenie nieważności testament najczęściej ujawniają się w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku, gdy uczestnicy przedstawiają różne podstawy dziedziczenia – jedni powołują się na testament notarialny, inni na dziedziczenie ustawowe lub na wcześniejszy testament. W takim postępowaniu sąd bada, czy istnieje ważny testament i ewentualnie który z kilku testamentów jest ważny.
Na marginesie należy wskazać, iż zakończona sprawa o stwierdzenie nabycia spadku może być ponownie wznowiona np. w przypadku ujawnienia się nowego testamentu lub stwierdzenia, że w poprzedniej sprawie nie brał udziału dany spadkobierca.
W wyjątkowych sytuacjach nieważność testamentu może być stwierdzona w drodze pozwu o ustalenie nieważności testamenty.
Uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów – zasada prawna z dnia 30 grudnia 1968 r. III CZP 103/68
Powództwo o ustalenie nieważności testamentu jest dopuszczalne. Jednakże brak jest interesu prawnego w wytoczeniu powództwa, jeżeli interes ten może być zaspokojony w innym postępowaniu, w szczególności w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku albo w postępowaniu o uchylenie lub zmianę stwierdzenia nabycia spadku.
Często zadawane pytania dotyczące testamentów:
Z reguły nie jako testament własnoręczny, ponieważ przepis wymaga, aby był napisany w całości pismem ręcznym. Podpis pod wydrukiem nie „uzdrawia” braku własnoręczności.
Samo korzystanie ze wzoru nie przesądza nieważności. Decyduje to, czy finalna treść rozrządzeń została w całości napisana ręcznie przez testatora, podpisana i – co do zasady – opatrzona datą. Sprawa II CK 245/04 pokazuje, że w tle bywa właśnie „przepisanie” treści i sądy skupiają się na spełnieniu wymogów formy.
Nie. Brak daty nie pociąga za sobą nieważności, jeśli nie wywołuje wątpliwości co do zdolności spadkodawcy, treści testamentu lub relacji kilku testamentów. Orzecznictwo SN doprecyzowuje, że kluczowy jest „realny” charakter tych wątpliwości.
Najbezpieczniej – tak. Jednak orzecznictwo dopuszcza sytuacje, w których podpis jest skrótem, samym imieniem albo określeniem relacji rodzinnej („wujek”), jeśli okoliczności pozwalają jednoznacznie zidentyfikować testatora i zachować powagę oświadczenia.
To zależy od podstawy. Przy wadach oświadczenia woli z art. 945 k.c. obowiązują terminy ograniczające możliwość powołania się na nieważność tj. 3 lata od dowiedzenia się o przyczynie, maksymalnie 10 lat od otwarcia spadku. Przy zarzutach formalnych np. brak własnoręczności, brak podpisu, sytuacja jest inna, a uchwała SN III CZP 22/13 podkreśla odrębność podstaw nieważności.
Nie – testament może zawierać rozrządzenia tylko jednego spadkodawcy. Taki „wspólny” dokument jest obciążony zasadniczą wadą.
Gdy w chwili sporządzania testator znajdował się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Sama diagnoza choroby nie wystarcza – liczy się konkretna zdolność w konkretnej chwili, zwykle oceniana na podstawie dokumentacji i opinii biegłych.
Zostaw komentarz